Prasa: Sejm zignorował obywateli

opublikowano: 20.02.2011 17:32 | komentarzy: 2357 | wyświetlono: 829785 razy
tagi: prasa jednomandatowe okręgi wyborcz referendum oszustwo sejm

Stowarzyszenie na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego - Jednomandatowe Okregi Wyborcze złożyło do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Wystosowało także skargę do Trybunału w Strasburgu. W obu przypadkach chodzi o tę samą sprawę.

Stowarzyszenie zarzuca Sejmowi, że zignorował i nie rozpatrzył wniosku o przeprowadzenie referendum ogólnokrajowego, który poparło ok. 750 tys. obywateli RP. Sprawa zaczęła się w 2005 roku, kiedy członkowie Stowarzyszenia złożyli w Sejmie wniosek o referendum. Prawie 750 tys. obywateli RP poparło pomysł, by w referendum zapytać Polaków, czy chcą likwidacji Senatu, zmniejszenia liczby posłów z 460 do 230, zniesienia immunitetu parlamentarnego oraz wprowadzenia jednomandatowych okregów wyborczych w wyborach do Sejmu.

Wniosek został złożony w parlamencie i słuch po nim zaginął. Nigdy nie został rozpatrzony, nie poddano go pod głosowanie.

 

Stowarzyszenie twierdzi, że obowiązek taki nakłada art. 63 ust. 1 ustawy o referendum ogólnokrajowym.

Sprawa wyjaśniła się dopiero po pięciu latach, wiosną ubiegłego roku. Wtedy właśnie TVN wyemitował film "Władcy marionetek", w którym znalazła się informacja, że wykazy podpisów osób, które poparły referendum, nieodwracalnie zniszczono. Kancelaria Sejmu potwierdziła, że wykazy podpisów zostały wydzielone do zniszczenia. Stowarzyszenie natychmiast złożyło zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa.

- Nasza skarga krąży obecnie od prokuratury do prokuratury - mówi prof. Jerzy Przystawa, prezes zarządu Stowarzyszenia na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego - Jednomandatowe Okregi Wyborcze. - Rzecz polega na tym, że prokuratorzy odmawiają wszczęcia postępowania, ale nie uzasadniają swojej decyzji. I my składamy zażalenie na fakt, że nie mamy uzasadnienia tej odmowy. W tej chwili kolejny prokurator odmówił wszczęcia postępowania i poinformował nas, że przesłał nasze zażalenie do sądu rejonowego w Warszawie.

Prof. Jerzy Przystawa nie wierzy, że sąd rozstrzygnie sprawę po myśli Stowarzyszenia. - Racja jest po naszej stronie, skarga była zasadna. Jednak wiemy, gdzie żyjemy, zdajemy sobie sprawę, że w Rzeczypospolitej wymiar sprawiedliwości jest najgorzej funkcjonującą instytucją państwa - podkreśla.

Dodaje jednak, że ani on, ani jego koledzy ze Stowarzyszenia nie zamierzają rezygnować z walki o jednomandatowe okręgi wyborcze. Bo są one szansą dla ludzi, którzy nie chcą się wiązać z żadną partią.

- W Polsce jesteśmy wszyscy w sytuacji chłopów pańszczyźnianych - mówi prof. Przystawa. - Nie mamy prawa kandydowania do Sejmu. To znaczy, że jest jakaś szlachta mająca przywileje i jest prawie 40-milionowe pospólstwo, które tego prawa nie ma. Uważamy, że to straszliwy gwałt.

Powiązane wiadomości

Myślozbrodnia XXI wieku

  • Myślozbrodnia XXI wieku
  • Gdy Goerge Orwell w 1949 roku wydał swoją powieść 1984 nie spodziewał się chyba tylko tego, że popełnił dwa błędy. Pierwszym był jak wszyscy wiemy rok.

na koniec komentarzy
odśwież
 
pokaż zgodne emocje
pokaż wyróżnione
na początek komentarzy
odśwież
 
pokaż zgodne emocje
pokaż wyróżnione
Uwaga! Jeżeli się nie zalogujesz przy Twoim komentarzu pojawi się adres IP.