Jak powstaje dług publiczny?

opublikowano: 21.07.2011 19:52 | komentarzy: 1481 | wyświetlono: 1566688 razy
tagi: podatek vat ue poig dług publiczny dług

Poniższy tekst jest ogromnym uproszczeniem. Przedstawić on ma jedynie pewien mechanizm, który obowiązuje w dzisiejszym świecie i wyjasnia dlaczego absolutnie każde państwo posiada dług. Ludzie nie potrafią zrozumieć kto jest więc wierzycielem.

Jest sobie Zenek, który ma pieniądze. 1000zł. Kupuje za to telewizor u Krzysia.
Przychodzi fiskus i mówi, ale wiesz Krzysiu - 187zł to mi się należy z tego telewizora.
Krzysiu sprzedał 20 telewizorów w ciągu miesiąca i zakupił na kolejny kolejne 20 w cenie 700zł sztuka.
Przyszedł znowu fiskus i powiedział, że Krzysiu zarobił 2260zł i powinien zapłacić za swoją przyszłą emeryturę oraz opiekę zdrowotną 850zł. Nie poprosił, lecz oznajmił o konieczności. Krzysiowi zostało 1410zł, ale fiskus ponownie się upomniał, że należy się państwu 19% od jego dochodu. Więc Krzysiu oddał znowu 268zł.
Krzysiu jako krwiożerczy, paskudny, kapitalistyczny prywaciarz miał więc 1142zł.
Jednak utrzymanie fiskusa kosztuje. Na 20 Krzysiów przypada 1 urzędnik.
Urzędników utrzymuje pętelka podatkowa - oni również płacą haracz. Utrzymanie jednego urzędnika kosztuje państwo ponad 3500zł. Każdy Krzysiu oddał 4008zł. Teoretycznie więc co dwudziesty Krzysiu płaci na utrzymanie aparatu państwowego, ale niestety nie jest tak prosto i różowo. Pracownikom państwowym przysługują tzw. trzynastki, przysługują im również urlopy płatne, o których Krzysie mogą sobie jedynie pomarzyć. Krzysiu gdy nie pracuje to nie zarabia.
Jednak to jeszcze nie jest sedno problemu skąd bierze się dług publiczny.
Obsługa finansów kosztuje. W wykonaniu socjalistyczno-biurokratycznym całkiem sporo. Każdy transfer pieniędzy to odgryzienie kawałku ciasta. Jak to przebiega?
A powiedzmy minister rolnictwa mówi, że dzisiaj mu brakuje pieniążków na sezonowe potrzeby wsparcia rolnictwa. Umawia się więc z ministrem infrastruktury, że ten mu pożyczy pieniądze SWOJEGO RESORTU w zamian za 3% kwoty przekazanej na gospodarstwo rolne jego wujka. Przychodzi kolejny sezon, minister rolnictwa ma już nadmiar pieniążków, a przychodzi do niego kolega z resortu obrony narodowej, któremu ten pożyczy te pieniążki z budżetu SWOJEGO RESORTU w zamian za 10% przekazane na cele charytatywne w fundacji jego cioci. Wiadomo - większość musi trafić na cele statutowe fundacji, a więc musi to być większa kwota by ciocia mogła zatrudnić do fundacji żonę i wypłacić jej honorarium.
Oczywiście wujek i ciocia bardzo upraszczają sprawę. Teraz koligacje rodzinne nie są zbyt mile widziane. No, ale Zbyszek spod piątki chętnie się podstawi w zamian za jakiś procent dla siebie co nie?
I to nawet nie byłoby takie tragiczne gdyby nie systemy kaskadowe. Pieniądze są tak długo transferowane, aż zaczyna ich brakować. Wiadomo - obsługa finansowa musi coś kosztować, i z rury przecieka mała ilość, ale co kawałek trochę.
I tak jak do budżetu wlatuje 100 milionów to wylatuje na cele około 40 milionów. Jednak plany przygotowywane są na te 100 milionów.
Oczywiście liczby czysto szacunkowe.

To co mogę powiedzieć oficjalnie, bez szacunków to liczby jawne jakie dotyczą wsparcia finansowego z projektów Unii Europejskiej.


Na przykładzie POIG 8.1.:
Budżet Działania wynosi 385 635 294,00 EUR.

Kwota środków przeznaczonych na konkurs projektów wynosi 307 582 710,49 PLN


Mało wprawne oko stwierdzi, że utrzymanie urzędników w tej całej działalności to jedynie 78 milionów. Bardziej wprawne oko zauważy zmianę waluty.
Tak drodzy państwo. Abstrahując od tego w jaki sposób środki te są przydzielane i w jakich terminach wypłacane "beneficjentom" - to koszt utrzymania aparatu kontrolująco-przyznającego te środki kosztuje 'nie nas' - 1 227 245 759,63PLN co stanowi czterokrotność przyznawanej kwoty.
Tak się w Polsce i UE kręci lody.

Napisałem, iż kosztuje to 'nie nas', gdyż... Zgadnijcie skąd UE posiada pieniądze? A właśnie, że tak - z podatków obywateli. Gdy jednak tylko 20% przeznaczane jest na cele, a reszta się rozchodzi w kaskadach i piramidkach to nie można się dziwić, że dług rośnie.
Na pytanie "gdzie są te pieniądze" mogę odpowiedzieć już teraz - już dawno ich nie ma, zostały przejedzone i nie będziemy w stanie ich odzyskać, gdyż zostały rozkradzione zgodnie z prawem obowiązującym w obecnych realiach.

Powiązane wiadomości

Liberalizm według PO

na koniec komentarzy
odśwież
 
pokaż zgodne emocje
pokaż wyróżnione
na początek komentarzy
odśwież
 
pokaż zgodne emocje
pokaż wyróżnione
Uwaga! Jeżeli się nie zalogujesz przy Twoim komentarzu pojawi się adres IP.